Prywaciarzowi nie schodzi…

Prywaciarzowi nie schodzi towar. Niech zmieni pracę, weźmie kredyt.
Górnikom nie schodzi węgiel:

Rząd zapewnia, że robi wszystko, aby ograniczyć import surowca z zagranicy i żeby spółki skupowały polski węgiel. Nie są jednak w stanie go obecnie „przepalić”.

Prywaciarz zwalnia ludzi. Dostaną po 5-10 tysięcy odpraw jak dobrze pójdzie i długo pracowali.
Górnicy zostają zwolnieni:

Dla odchodzących z pracy górników przygotowano wart blisko 5 mld zł pakiet osłonowy, którego częścią mają być m.in. urlopy przedemerytalne i ok. 100-tysięczne odprawy pieniężne.

Budowlaniec idzie na emeryturę. Po 45 letniej karierze zawodowej w wieku 65 lat po ryzyku wypadku albo zgonu dwukrotnie mniejszym niż w górnictwie idzie na marną emeryturę.
Górnik idzie na emeryturę.
55 lat, 25 lat w pracy(tylko 10 w górnictwie), wysoka emerytura.

Zwyczajny człowiek. Cieszy się jak dostanie 500PLN na Boże Narodzenie.
Górnik. 13 i 14 pensja, deputat węglowy, dodatek węglowy na dzieci i oczywiście mieszkanie zakładowe wykupione za 5% rynkowej wartości.

Zwyczajny człowiek nie dostaje podwyżki. Smuteczek. Może czas podnieść kwalifikacje, zmienić pracę?
Górnik nie dostaje podwyżki. Pali opony idzie na stolicę. Dostaje podwyżki.

Chcą zwolnić zwyczajnego człowieka. Bye.
Chcą zwolnić górnika. Związki blokują. Górników się nie zwalnia.

I byłoby okay gdyby chociaż to było rentowne. Ale zrzucamy się wszyscy. To mi przeszkadza. Gdyby przynosili zyski to by się
mogli kłócić.

WYJEBAĆ TĘ DZICZ Z KRAJU.

#gornictwo #gospodarka #polityka