#anonimowemirkowyznania…

#anonimowemirkowyznania
Górny Śląsk to miejsce gdzie egzystują obok siebie dwa środowiska. Sytych i głodnych. Jedni mają pewną pracę do emerytury w tak zwanej budżetówce, drudzy harują na śmieciówkach. Pomimo że osoby te mają często te same wykształcenie i umiejętności to zarabiają całkiem inne pensje. Rozwarstwienie społeczne na Śląsku to jest ewenement na skalę światową. Chyba nie ma drugiego takiego regionu w Europie gdzie różnica w uzyskiwanych dochodach w przemyśle byłaby tak znacząca. Porównajmy górnika pracującego na państwowej kopalni z szeregowym pracownikiem jednej z niemieckich montowni. Ten sam poziom wykształcenia, choć często trzeba przyznać na szeregowych stanowiskach karierę robią ludzie z wykształceniem wyższym ale to norma w „wykształconej” Polsce. Godziny pracy rzadko te same, pracownicy montowni robią nadgodziny kiedy często muszą, górnicy mają normowany czas pracy. Górnik ma dodatki za soboty, niedziele, święta a robol na montowni nie zazwyczaj ma nic. Górnik ma 13,14 pensje, premie, jubilaty, bony żywnościowe, deputaty węglowe i multum innych dodatków. Robotnik na montowni co najwyżej dostanie firmową smysz z logo firmy albo kubek. Przeciętna pensja w górnictwie to 8000 brutto, na montowni to zazwyczaj minimalna krajowa + może 200-300 złotych więcej. Rocznie więc taki górnik jest w stanie zarobić 3 razy więcej niż robotnik w przemyśle. Gdy dojdzie do emerytury w wieku 40+ lat jest w stanie uzyskać dochody nawet 5 razy wyższe niż jego znajomy robotnik w tym samym wieku. 90% górników podejmowało pracy będąc na emeryturze więc miało i dochody z ZUS i z pracy u „prywaciarza”. Za kolejnych 20 lat gdy już robotnik dotrwa do emerytury w wieku 65+ lat będzie otrzymywał jej często 3-4 razy mniej niż jego rówieśnik górnik który dorabiając ciągle podwyższał sobie kapitał. Często ci ludzie dzielą ściany w blokach czy kamienicach. Rozwarstwienie społeczne choć nie widoczne gołym okiem to jest tutaj ogromne. Dzieci górników często żyją na tym samym wysokim poziomie co ich rówieśnicy w Niemczech. Dzieci dzisiejszych śląskich robotników to często bieda i odmawianie sobie wielu rzeczy, szczególnie przed erą 500 plus. Żony górników i żony robotników to dopiero kontrast. Dlatego też obecnie jak ktoś bierze ślub to zazwyczaj jest szczęsliwym synalkiem czarnego złota, któremu tatuś górnik załatwił miejsce pracy na kopalni. Pomimo coraz większej pogardy przez polskie kobiety do tak zwanych roboli, akurat górnicy nie mogą narzekać na powodzenie bo będąc pracownikiem firmy JSW czy PGG zarabia się na innym poziomie niż reszta roboli. Młody górnik ma zazwyczaj narzeczoną i ustaloną przyszłą datę ślubu albo już żonę w wieku 20-25 lat. Młody śląski robotnik w wieku 25+ lat często jest prawiczkiem. Mało gdzie w Polsce jak na Śląsku wiele kobiet z wykształceniem wyższym wiąże się z mężczyznami po zawodówce. Górny Śląsk to obecnie dwa światy. Kurczącego się, ale wciąż aktywnego państwowego górnictwa oraz zachodnich montowni gdzie praca jest najcięższa a pensje najniższe. Górnicze eldorado musi kłuć w oczy tych którzy stoją z boku i mogą tylko pomarzyć o czymś co jeszcze za czasów PRL było dostępne dla każdego. Praca w górnictwie i dobrobyt. Tak się właśnie powoli żyje w takich miastach jak Ruda Śląska, Rybnik czy Jastrzębie Zdrój. Bańka która napewno nie pęknie za rządów dobrej zmiany.

#slask #gornictwo #truestory #pracbaza

Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów